Historia pewnej nadziei
19-11-2006 16:03:36Kiedyś byłem zdania, że pozycja w grupie zależy od tego jak się ubieramy i na co nas stać, potem moja opinia na ten temat ewaluowała i zdałem sobie sprawę, że pieniądze tylko na chwilę mogą zbudować jakieś relacje, które i tak z samej zasady nie mogły być słuszne, dlaczego ludzie źle ubrani i mało zasobni są lubiani w społeczeństwie? Zacząłem więc sądzić, iż ludzie oceniają innych po wyglądzie fizycznym, faktycznie, mimo, że często się słyszy “ja nie oceniam ludzi po wyglądzie”, to chyba wszyscy wiemy jak to jest na prawdę, nawet jeżeli nie robimy tego świadomie, to w podświadomości ten obraz zawsze zostaje, ale wciąż w tej układance brakowało jakiegoś puzzla, dlaczego osoby źle wyglądające tak często są pozytywnie odbierane? Jeżeli nie to to co jest wyznacznikiem pozycji w grupie? Zdałem sobie sprawę, że taka oczywista rzecz jak sposób zachowania ma olbrzymi wpływ na to jak nas ludzie widzą i, pobieżnie ujmując, czy nas lubią czy nie. Zdałem się dobić do tego, czego szukałem. Myślałem, że właśnie nasze zachowanie, te obiektywne i subiektywne, jest wyznacznikiem naszej postaci w grupie, ale … i tym razem po głębszym zastanowieniu chyba zdałem sobie sprawę, że tak nie zawsze musi być .. i tutaj brakowało jakiegoś puzzla, choć już nie tak dużego jak poprzednio, ale coś było niejasne. Dlaczego niektórzy ludzie zachowujący się pozornie identycznie lub prawie tak samo jak inni, są odbierani gorzej? Nawet jeśli są dobrze ubrani i majętni, zachowując się bardzo podobnie, są mimo wszystko może nie gorzej traktowani, ale zwyczajnie mniej lubiani.Psychologią zawsze się interesowałem. Szukałem odpowiedzi oczywiście nie tylko na te pytanie i zdałem sobie sprawę, coś tu jest nie tak. Kiedyś w sieci na jakiejś stronie poświęconej psychologii znalazłem słowo pheromones i pomyślałem – tak to musi być to…
