Feromony

Więc tak. Przede wszystkim nie będę nikogo przekonywał czy fero działają, czy nie. Kto nie wierzy, niech zmierzy, nie mój w tym biznes. Poświęciłem temu zresztą parę pierwszych wpisów na blogu. Najlepiej jest się przekonać na własnej skórze. Próbki kosztują niewiele, bo od 50pln, więc każdy może spróbować.

Wszystkie produkty składają się z kilku podstawowych elementów:
Androstenol – całkowicie bezwonny feromon. Nazywam go sam sobie czasem „gadającym feromonem” ;) , bo zwiększa chęć rozmowy rozmówców niezależnie od płci. Łatwo się z nim nawiązuje kontakty. Ma słabe właściwości podnoszenia atrakcyjności seksualnej, ale coś z tego też w nim jest. Poprzez znaczne przedawkowanie możesz się wydawać innym jako słaby, niepewny siebie koleś (beta-male)
Androstenon – tworzy aurę niezależności i agresji (alpha-male). „Silnie pachnący” ;) – koniecznie trzeba używać dodatkowych perfum do niego. Jeden z najsilniej działających feromonów pod względem seksualnym. Przedawkowanie może prowadzić do poczucia strachu u płci przeciwnej i agresji u tej samej płci, a także wzbudzać agresję u nosiciela.
Androsteron – nie pachnący bardzo źle, ale też warto zakryć perfumami. Androsteron przyspiesza i potęguje działanie pozostałych feromonów. Tworzy poczucie spokoju i dominacji, ale nie agresji. Nie wiem czy można go przedawkować.
Androstadienon – feromon który działa _bezpośrednio_ na zmianę myślenia/nastawienia u kobiet. Zabójcza broń. Kobiety czują się zrelaksowane, gdy są pod wpływem Androstadienonu. Udowodniono, że a-dienon likwiduje syndrom napięcia przedmiesiączkowego. Po pewnym czasie zamienia się w androstenon, więc w konsekwencji łatwo jest przedawkować go.

Na pozostałych stronach  można przeczytać moje opinie na temat konkretnych feromonów, ale podkreślam, to są tylko opinie. Nie jestem żadnym naukowcem, ale uważnym obserwatorem, mam nadzieję, że będą one trafną wskazówką jak działać z feromonami.