Archiwum miesiąca Grudzień 2006

31-12-2006

Ciekawe jest to, że możesz być super zajebistym kolesiem, przystojnym, rozmownym, wysportowanym, inteligentnym, stosującym fero, znającym techniki uwodzenia, a i tak znajdzie się przynajmniej jedna taka, której nie możesz mieć. Wyjątkowa kobieta: nie patrzy na wygląd, nie patrzy na gadkę, nie patrzy na umysł, jej podświadomość nie patrzy ani na fero ani na techniki i koniec. I możesz się zesrać, żeby ją zdobyć, a i tak nie zdobędziesz.
Jeszcze ciekawsze jest to, że takich kobiet nie ma.
Przedwczoraj widzę super laskę na przystanku. Podchodzę do niej, wszystko jak trzeba, pytam o godzinę. To jest dobry tekst, na otwarcie, zawsze coś odpowie, albo powie godzinę, albo powie, że nie ma zegarka, zawsze można ciągnąć. Nie odpowiedziała nic, po prostu milczała, ja mówiłem wystarczająco głośno. No nic, powtarzam to samo, nie odpuszczam, na co ona odparła, że jest zajęta. To ja gram dalej, nic sobie z tego nie robię… Napiszę tylko, że nie dało się z nią gadać. Po prostu nie chciała gadać w ogóle. Miałem Pheromax na sobie, normalna dawka + perfumy i gra dobra i wizualnie dobrze wyglądam. I kupa.
Feromony to nie wszystko.

Nie będę truć. Jeden przypadek potwierdza regułę. Taki bieg rzeczy coraz to bardziej powiększa poczucie pewności działania feromonów. Może coś radośniejszego teraz ;)
Przed świętami: impreza, alkohol, dziewczyny. Mix NPA i Chikary, ludzie zachwalają, ja testuję. Podchodzę do obcej dziewczyny, niezła jest, i mówię ‘cześć’. Szczerze powiedziawszy nie byłem pewien czy to się uda. Zdawała się być taka.. niezależna, ale OK, odpowiedziała i pyta się, czy się znamy, no to ja oczywiście wkręcam, że tak, wymyślając jakieś historyjki, które po pewnym czasie „jednak się nie zgadzają” :D , ale od razu zmieniam, że możemy się przecież poznać, od tego jeszcze nikomu nic się nie stało itd… no nic, po 20 minutach już była moja. Miałem i nią, i numer, ale ten drugi, jak się okazało, się nie przydał, bo wieczorem była u mnie (mieszkam z rodzicami, ale nie było ich w domu). Co się działo, nie muszę pisać. Napiszę tylko co mówiła do mnie po, że jestem taki… tajemniczy, seksowny i coś tam jeszcze, nie pamiętam, trzy rzeczy wymieniła. Feromony trzeba stosować z technikami uwodzenia, same dają niewiele.

Teraz część bardziej ‘społeczna’. Najpierw taki myk, który zrobiłem w klasie. Mieliśmy wigilie klasowe, no i prezenty oczywiście trzeba było przygotować. Więc ja, jak zawsze, nie mogłem nic wymyśleć i kupiłem wylosowanej dziewczynie kubek, po prostu kubek, ale… spryskałem feromonami, to było P10 i dałem na bok, całkiem niewiele tego. Jak się zdziwiłem, że ta dziewczyna strasznie się cieszyła z tego kubka :D Szkoda tylko, że przy pierwszym myciu nic z fero nie zostanie :P .
Projekty klasowe mamy rzadko, ale ostatnio coś było z historii zrobić i trzeba było wybrać szefa grupy, ja nawet nie chciałem, nie zgłaszałem się, ale wszyscy (10 osób, faceci i dziewczyny) chcieli mnie i musiałem się zgodzić, miałem Chikarę na sobie… Fero czasem są niedobrą opcją, szczególnie jak chcesz sobie czasem dać spokój :D

11-12-2006

Poprzednio pisałem, że P10 nie ma takiego działania na kobiety jak choćby NPA czy Pheromax. Dzisiaj użyłem pierwszy raz tego w szkole, wśród znajomych, którzy mnie dobrze znają i z którymi się dobrze dogaduję. Ta swoboda w rozmowie nie była więc dla mnie powalająca, tym bardziej, że wiem czego można się było spodziewać po P10, ale na pewno mile się zaskoczyłem. Mam pełne porównanie do innych fero w tym wypadku. Na razie wygląda, że są to niezłe feromonki.
P10 stosowałem bez rozcieńczenia, ale na prawdę minimalną kroplę tylko.
No i mimo wszystko do podrywu to on chyba nie jest najlepszy, ale jeszcze się potestuje.
Tak naprawdę to mało go znam jeszcze, na razie piszę swoje pierwsze spostrzeżenia.

10-12-2006

Dziewczyna z angielskiego… była randka i była rozmowa, pewnie by było coś więcej, ale ona była niestety… pustą blondynką. Szkoda, bo ładna laska, ale jak przychodzi co do czego (nie wiem czy była zestresowana czy co) to nie umie skleić zdania w kupę. Nie kontynuowałem znajomości pozakoleżeńskich. Trochę teraz głupia sytuacja wychodzi, bo chodzę z nią dwa razy w tygodniu na angielski, ale nic, nie przejmuję się tym

Nie jedną dziewczyną na szczęście człowiek żyje, bo właśnie wczoraj, w sobotę, była impreza urodzinowa kumpla. Użyłem tylko Perfect Ten, bez żadnej mieszanki i powiem tak: efektu na kobiety to nie ma takiego rewelacyjnego. Lepsze są NPA i Phx, ale to nie znaczy, że było źle, wręcz przeciwnie ;) Oczywiście laski się kręciły i znajomości też łatwo nawiązywałem. Nie miałem dużego jednak pola do popisu, bo prawie wszystkich znałem, więc próba nie była wymierzona. Zawsze powtarzam, że moim zdaniem fero najlepiej działają na ludzi, którzy nas nie znają.

02-12-2006

Pamiętacie tę dziewczynę z angielskiego? Przedwczoraj znowu były zajęcia. Tym razem się nie spóźniłem :D Wchodzę do sali, nauczyciela jeszcze nie ma, witałem się z kolegami i o czymś tam z nimi gadałem, ale od razu czułem pewien wzrok na sobie :) to ona się patrzała na mnie. Podchodzę więc do niej i się witam. Oczywiście rozmowa. Miałem na sobie NPA i Chikarę, jak poprzednio. Pytała się czemu nie dzwoniłem (raczej nie dzwonię do dziewczyn po dwóch dniach). Odpowiedziałem, że nie miałem czasu :P i ona, nie wiem, czy się zasmuciła, czy zamyśliła wtedy, ale próbowała nie dać po sobie poznać tego. Mimo wszystko jakaś tam gadka się toczyła. Po lekcji pomyślałem, że spróbuję się z nią gdzieś umówić. Bez trzech sekund zastanowienia, zgodziła się :D Zobaczymy co będize dalej :)
W środę zaś przyszedłem do szkoły z taką dość dziwną mieszanką, bo 1x Chikara, trochę Pheromax i takie nieoryginalne perfumy o nucie Hugo Boss (że niby z feromonami, ale za 35 zł :lol: ). Dwie dziewczyny z klasy zwróciły mi uwagę, że ładnie pachnę :)
W piątek i sobotę niestety nic się nie działo szczególnego, bo musiałem zostać w domu (przeziębienie).