Historia pewnej nadziei c.d.
Tak, feromony. Idiotą jest ten, kto sądzi, że one są odpowiedzialne za wszystko co się wokół nas dzieje. Żadna dziewczyna nie zdejmie majtek przed nami tylko dlatego, że mamy cudowny wabik na sobie. Nie zrobi tego, bo była tak wychowywana przez kilkanaście lat. Nikt też nie będzie czuł jakiegoś szczególnego respektu do nas, bo „ładnie pachniemy”. Jesteśmy racjonalistami nie z natury, lecz z wyboru. Być może z wyboru naszych rodziców, być może, chcąc się dostosować, z wyboru społeczeństwa, ale zawsze z wyboru. Nawet gdy coś czujemy, gdy chcemy coś zrobić, to czasami tego nie robimy, bo tak nam podpowiada nasz racjonalizm. Jednak w gruncie rzeczy jesteśmy tylko ludźmi, ludźmi złożonymi z konkretnych części, które działają w konkretny sposób czy tego chcemy czy nie, bo tak po prostu jesteśmy zbudowani, czy przez Boga, czy przez ewolucję, skonstruowani w sposób często dla nas irracjonalny, ale zawsze mający jakiś głęboki, niepojęty sens. Reagujemy na różne bodźce w ten, a nie inny sposób i nie mamy na to żadnego wpływu. Tak jest też z feromonami. Niektórzy mówią, że na nich nie działają. Być może to jest prawda, ale tylko w sferze świadomości. Podświadomie z pewnością są świadkami mniejszej lub większej przemiany w ich zachowaniu. I moim zdaniem to właśnie feromony są tym brakującym puzzlem naszej logicznej układanki ludzkiego umysłu, właśnie dlatego, że są tak nieznane, tak często pozbawione tej (jedynie ludzkiej) logiki i tak mało powszechne. Często zakłócane przez nasz prymitywny racjonalizm, są ograniczane naszym umysłem i dlatego wydaje się, że na różnych ludzi różnie działają. Owszem różnie, bo różnie byliśmy wychowani.
Nie wszystko przychodzi prosto i bezproblemowo. Chcąc osiągnąć jakiś cel, zawsze trzeba działać na wszystkich liniach, do których mamy dostęp. Tak też jest z ludźmi. W skrócie mówiąc, jeżeli zachowujesz się jak ciota, to i złota rybka nie pomoże
Kwestia polega na tym, że nikt ciotą się nie rodzi. Jeżeli nią jesteśmy, to… z wyboru. Chcesz zmieniać świat, to zacznij od siebie. Stare powiedzenie, ale sprawdza się doskonale w tym przypadku. Chcesz zmienić podejście ludzi do Ciebie, to sam się zmień. Feromony nie załatwiają sprawy, ale ich pomoc jest olbrzymia, a o niej później.

27-05-2009 12:52
Na moje oko masz naprawdę, zajebiste podejście do ludzi, a korzystanie z fero tak jak napisałeś zmieniło Ciebie na lepsze. Fero są fajnym i urzytecznym wabikiem. Lecz są tylko narzędziem.
To tak jak z samochodem(Feromonki) możesz go mieć nawet wypasionego, ale jeśli nie umiesz go porowadzić(nie wiesz nic o podrywaniu lub przynajmniej nie próbujesz podrywać i tryskać entuzjazmem) To taki samochód będzie stał bezużytecznie(Fero) a ty mimo tego że pół miasta zazdrości Ci bryki chodzisz na pieszo.
Czy takie postępowanie ma sens??
Co by było gdybyś zagadał/ zagadała a nie sał/a w miejscu??
I jak ktoś bardzo mądry mi powiedział:”Karzda szansa nie wykorzystana jest Zmarnowana”