No, chyba czas trochę napisać o Sylwestrze ;)
Sylwek zajebisty dużo się działo, ale nie był w tym roku do końca taki jaki bym chciał, bo nie skończył się tak jak bym chciał ;) . Impreza była organizowana w dość nieciekawym miejscu, bo nie było za bardzo gdzie zaaplikować sobie fero (kolejka do kibla była od początku długaśna :shock: ), a ja przyszedłem „na czysto”, bo strasznie wiało i by się pewnie połowa fero wywiała :D Chciałem wziąć 1xChikara + 0.5xPheromax + 1 kropla NPA, ale w konsekwencji tego co napisałem, na początku wziąłem 2x Chikarę, a gdzieś po godzinie wziąłem 0.5xPheromax i 1 kropla NPA. Z początku OK, mało było dziewczyn przy naszym stole, więc się na parkiet wyniosłem. Z początku gdzieś tam z kumplami i kumpelami się kręciliśmy, nie widzę efektu na razie, ale po 10-20 minutach 3-osobowy pakiet się przyłącza, no Ok, patrze co dalej… 1 mi się podoba, podchodzę do niej i „wygibasy” robię, z początku coś tak dziwnie się zachowywała, ale potem się nie sprzeciwiała, włączyła się nawet aktywnie, więc gdy już tego starczyło, to łapię ją za rękę i mówię (niestety było głośno i musiałem prawie krzyczeć), że idziemy porozmawiać ;) , ona takie oczy :shock: ale OK. Rozmowa – standardowo jadę, i po chwili już widzę, że jest spoko, charakter mi nie odpowiadał do końca, ale nie jest źle. Poszedłem do swoich, tak, żeby ją ostudzić :D . Właśnie mniej więcej w tym czasie wziąłem tą drugą porcję fero. I to była chyba nie do końca dobra opcja, szczególnie, że jeszcze Chikara na pewno działała równo… Wracam do stolika (bo to w kiblu robiłem) i chcę gadać z ludźmi (K i M), ale jakoś się nie specjalnie garną do rozmowy, a ja nie do końca umiałem to rozkręcić…. Nie znaczy, że nic nie było gadania, ale po prostu wiedziałem, że miałem za dużo w tym momencie fero na sobie. Dobra, pomyślałem, nie ma to tamto, pewnie za dużo aNONE mam na sobie i idę znowu na parkiet, wymijam stolik tej poprzedniej dziewczyny (sala duża, więc no problem), bo chciałem testować sobie dalej inne laski ;) Strategia była taka: Podchodzę, tańczę, podchodzę bardziej, tańczę, podchodzę jeszcze bardziej, tańczę, ona tańczy ze mną, zabieram ją na bok żeby pogadać. Proste. W 20 minut zrealizowane. Ta była też czarnulka (lubię). Gadka poszła jakaś najpierw skąd ona się tu dostała (impreza zamknięta), jak już się dowiedziałem co i jak, to temat zszedł oczywiście na ludzi, potem na charaktery, osobowości i w tym momencie byłem w domu, bo psychologia, więc mogłem gadać dość długo ;) Tu zrobiłem inaczej, bo od razu wziąłem numer od niej. Impreza szaleje, alkohol się leje. Też trochę wypiłem i w pewnym momencie gdzieś 23:30 jestem przy barku i obok stoją dziewczyna ze swoim facetem. Trąciłem ją przypadkowo (na prawdę przypadkowo) i z tego coś gadka, „o przepraszam”, ona na to, że nic nie szkodzi, z takim uśmieszkiem ;) (ze 3 minuty obok staliśmy). Ja nie marnując okazji od razu się przedstawiłem, na co ona bez chwili zamysłu odparła swoim imieniem ;) Dla mnie normalnie szok :D Ale co dalej, ja starałem się grzecznie, żeby nie było kłopotu, z drugiej strony jej koleś nie zdawał się być super zbudowany, ale po co komu afera, nie? No i ja tam bez większej gadki do niej, bo koleś obok, a ona zaczyna ze mną flirtować :shock: Ale jej boy nie miał nic przeciwko :shock: :shock: . Więc ja korzystam, numeru nie biorę mimo wszystko, bo przegięcie i mówię, że zajęty jestem, bo z kumplami musimy wracać do stolika, że zaraz 24 etc.
No i sylwester, szampanik, no i oczywiście składanie życzeń noworocznych. Spotykam także między innymi te 3 dziewczyny. Najpierw była ta druga. Od niej numer już miałem, więc tylko ścisku, ścisku, cmoku, cmoku, gadu, gadu i tyle :D Wyraźnie dawała do mnie sygnały, była podekscytowana :) Następna była ta pierwsza, więc ja pierwszy składam życzenia, potem ona uśmiech, cmok cmok, mówię do niej, żeby mi dała numer tel. no i no problem, numer mam, powiedziałem, że dzisiaj na pewno nie oddzwonię . Jeszcze raz ten sam uśmiech i znowu cmok :) . No i ostatnia to była ta ostatnia ;) , ta od tego boyfriend. NIBY PRZYPADKIEM się o mnie otarła :D Od razu wiedziałem o co chodzi, jej BF nie było w okolicy.. cześć, cześć, życzenia, ja pierwszy, coś tam ble ble i na koniec ja jej życzę, „no i żebyśmy się w tym roku jeszcze spotkali, MOŻE się spotkamy” (nie pytając, nie oznajmując, tonem takim zawieszonym) :D na co odpowiedź „MOŻE TAK”. Coś tam bla bla, i na koniec ja mówię: „daj mi swój numer, żebyśmy się MOGLI spotkać jeszcze”. Więc pozytywnie jak na razie. A jeżeli chodzi o socjal, to może ogólnie napiszę, że wszyscy faceci jak mi składali życzenia tacy szczerzy się wydawali, otwarci, aż się fajnie gadało :D Wcześniej, przy rozmowach też. Prowadziłem w rozmowach, ale ten leading wynikał też z mojego charakteru, który zdołałem sobie wyrobić, fero to nie wszystko. Po północy jak zawsze impreza się dopiero zaczęła. Densflor i te sprawy ;) powiem tak, było przyjemnie. No właśnie, ale dlaczego nie skończyło się tak jak chciałem (pewnie wiecie jak chciałem :D ) Za dużo alkoholu i niestety, ok. 2 w nocy kaput :D No nic, raz się żyje. Mam 3 numery, więc luz :D

6 odpowiedzi do “”

  1. Joker napisał(a):

    Ninov szalejesz! :D D Tak trzymaj!

  2. Fitch napisał(a):

    I naprawdę sądzisz, że to wszystko pod wpływem feromonów???
    To co opisałeś, to standard podczas każdej normalnej imprezy i to bez udziału różnych „wspomagaczy”. Takie ocieranie się o siebie, nawiązywanie kontaktów czy wymiana telefonami to norma po paru głębszych, więc co Cię tak bardzo szokowało ?, że koleś nie zareagował, jak jego laska zaczęła z Tobą rozmawiać?? Może jest normalnym facetem i nie łazi jak pies za swoją dziewczyną … Co więcej, śmiem podejrzewać, że te wydarzenia to nie wpływ feromonów tylko alkoholu – powiedzmy to otwarcie :) ) Tym bardziej, że jak sam napisałeś, na początku nic ciekawego się nie działo ;)
    Ja również bawiłem się na Sylwestra w większym gronie, nie miałem na sobie tony feromonów, ale poznałem masę fajnych ludzi i też tańczyłem z fajnymi laskami i mam dwa nowe numery w spisie…

  3. ninov napisał(a):

    Ja nie będę nikogo przekonywać.
    Stosowałeś fero zawierające androstenon i androstadienon? Jak nie to możesz zastosować (nie musisz, nie nakłaniam). Nie piszę o Lure, które ma szczątkowe ilości a-nol czy inne allegrowe.
    A to co się działo to było tak, (zresztą czytaj, jak pisałem), pisałem , że z początku było OK, ale mało dziewczyn i dlatego się wyniosłem. A na parkiecie już po parunastu minutach się coś działo. Fero właśnie muszą chwilę być powdychane, żeby podziałały. I w tym momencie, uwierz mi, mało kto był już napity. A to, że potem pisałem, że coś nie działało, to dlatego, że miałem ODa (overdose – przedawkowanie).
    Ja nikogo nie nakłaniam do fero. Będziesz chciał to sprawdzisz, jak nie to nie.

  4. rafał napisał(a):

    czesc, miałbym jedno pytanie w sprawie feromonów, mógłbyś podać jakiś kontakt do siebie?
    byłbym bardzo wdzieczny
    pozdrawiam

  5. ninov napisał(a):

    nie podaję maili ani danych moich komunikatorów. Możesz się skontaktować ze mną poprzez forum http://www.ferum.pl przez Prywatną Wiadomość, lub, co lepiej, zadać pytanie otwarte na forum. Wtedy i inni pomogą.

  6. ninov napisał(a):

    ach, zapomniałem dodać, na ferum jestem zarejestrowany jako i17.

Zostaw odpowiedź

Powered by WP Hashcash