Ciekawe jest to, że możesz być super zajebistym kolesiem, przystojnym, rozmownym, wysportowanym, inteligentnym, stosującym fero, znającym techniki uwodzenia, a i tak znajdzie się przynajmniej jedna taka, której nie możesz mieć. Wyjątkowa kobieta: nie patrzy na wygląd, nie patrzy na gadkę, nie patrzy na umysł, jej podświadomość nie patrzy ani na fero ani na techniki i koniec. I możesz się zesrać, żeby ją zdobyć, a i tak nie zdobędziesz.
Jeszcze ciekawsze jest to, że takich kobiet nie ma.
Przedwczoraj widzę super laskę na przystanku. Podchodzę do niej, wszystko jak trzeba, pytam o godzinę. To jest dobry tekst, na otwarcie, zawsze coś odpowie, albo powie godzinę, albo powie, że nie ma zegarka, zawsze można ciągnąć. Nie odpowiedziała nic, po prostu milczała, ja mówiłem wystarczająco głośno. No nic, powtarzam to samo, nie odpuszczam, na co ona odparła, że jest zajęta. To ja gram dalej, nic sobie z tego nie robię… Napiszę tylko, że nie dało się z nią gadać. Po prostu nie chciała gadać w ogóle. Miałem Pheromax na sobie, normalna dawka + perfumy i gra dobra i wizualnie dobrze wyglądam. I kupa.
Feromony to nie wszystko.
Nie będę truć. Jeden przypadek potwierdza regułę. Taki bieg rzeczy coraz to bardziej powiększa poczucie pewności działania feromonów. Może coś radośniejszego teraz ![]()
Przed świętami: impreza, alkohol, dziewczyny. Mix NPA i Chikary, ludzie zachwalają, ja testuję. Podchodzę do obcej dziewczyny, niezła jest, i mówię ‘cześć’. Szczerze powiedziawszy nie byłem pewien czy to się uda. Zdawała się być taka.. niezależna, ale OK, odpowiedziała i pyta się, czy się znamy, no to ja oczywiście wkręcam, że tak, wymyślając jakieś historyjki, które po pewnym czasie „jednak się nie zgadzają”
, ale od razu zmieniam, że możemy się przecież poznać, od tego jeszcze nikomu nic się nie stało itd… no nic, po 20 minutach już była moja. Miałem i nią, i numer, ale ten drugi, jak się okazało, się nie przydał, bo wieczorem była u mnie (mieszkam z rodzicami, ale nie było ich w domu). Co się działo, nie muszę pisać. Napiszę tylko co mówiła do mnie po, że jestem taki… tajemniczy, seksowny i coś tam jeszcze, nie pamiętam, trzy rzeczy wymieniła. Feromony trzeba stosować z technikami uwodzenia, same dają niewiele.
Teraz część bardziej ‘społeczna’. Najpierw taki myk, który zrobiłem w klasie. Mieliśmy wigilie klasowe, no i prezenty oczywiście trzeba było przygotować. Więc ja, jak zawsze, nie mogłem nic wymyśleć i kupiłem wylosowanej dziewczynie kubek, po prostu kubek, ale… spryskałem feromonami, to było P10 i dałem na bok, całkiem niewiele tego. Jak się zdziwiłem, że ta dziewczyna strasznie się cieszyła z tego kubka
Szkoda tylko, że przy pierwszym myciu nic z fero nie zostanie
.
Projekty klasowe mamy rzadko, ale ostatnio coś było z historii zrobić i trzeba było wybrać szefa grupy, ja nawet nie chciałem, nie zgłaszałem się, ale wszyscy (10 osób, faceci i dziewczyny) chcieli mnie i musiałem się zgodzić, miałem Chikarę na sobie… Fero czasem są niedobrą opcją, szczególnie jak chcesz sobie czasem dać spokój

18-05-2007 11:37
No ładnie, ładnie…
Za dziewczynki to Ty się widzę bierzesz ostro, nie tylko w teorii
Co do tego, że na niektóre panny nic nie działa… No cóż, bywa. Może źle się czuła, może była w ciąży, może po prostu nie miała ochoty i tyle… może mimo wszystko się nie spodobałeś? Różne są opcje. Interesuje mnie inna kwestia. Jak z taką poderwaną dziewczyną idziesz do domu w „wiadomym celu” to co potem? Takie dziewczyny nie liczą potem na coś więcej? Ja, jako młoda dziewczyna, mam chyba zupełnie inny charakter i może dlatego nie rozumiem… Ja bym tak nie mogła, z prawie nieznajomym na raz a potem finito…
19-08-2007 12:17
a najfajniej, to jak się kolesiowi tylko wydaje, ze jest super zajebysty, ynteligentny i przystojny. nie każda poleci na prostaka, no i niektórzy/niektóre po prostu znają się na ludziach… a, że takich jest mało (jeden % jak nie promil społeczeństwa), to twoje szczescie:D
19-08-2007 13:12
ok, przepraszam, poniosło mnie troche
Po prostu pewien typ ludzi kiepsko toleruje. Ogólnie chodziło mi o małą autorefleksję. Skąd możesz wiedzieć, tak naprawdę, czy jesteś np.
inteligentny? Jesteś pewien, ze każdy kto czyta ten blog, pomyśli ze taki właśnie jesteś? Tak samo mogą Cię oceniać także osoby w realu – niekoniecznie zgodnie z twoimi wyobrażeniami o tym, jak jesteś postrzegany i ogólnie o sobie;)
Zresztą co do inteligencji ok. zawsze można potwierdzić testami, wynikami na studiach itp., ale co do urody, zawsze znajdzie sie chociaz jedna osoba z innym gustem niż Ty i większość społeczeństwa. Może akurat na taką trafiłeś?
No i pewność siebie jest ok, byle nie nadmierna, bo część osób też kiepsko takich ludzi postrzega i wtedy żadne feromony nie pomogą. Wszystko zalezy co kto lubi;) Nie każdy ma „standardowy” gust;)
19-08-2007 13:14
ok, przepraszam, poniosło mnie troche

Nie każdy ma „standardowy” gust
Po prostu pewien typ ludzi kiepsko toleruje. Ogólnie chodziło mi o małą autorefleksję. Skąd możesz wiedzieć, tak naprawdę, czy jesteś np.
inteligentny? Jesteś pewien, ze każdy kto czyta ten blog, pomyśli ze taki właśnie jesteś? Tak samo mogą Cię oceniać także osoby w realu – niekoniecznie zgodnie z twoimi wyobrażeniami o tym, jak jesteś postrzegany i ogólnie o sobie
Zresztą co do inteligencji ok. zawsze można potwierdzić testami, wynikami na studiach itp., ale co do urody, zawsze znajdzie sie chociaz jedna osoba z innym gustem niż Ty i większość społeczeństwa. Może akurat na taką trafiłeś?
No i pewność siebie jest ok, byle nie nadmierna, bo część osób też kiepsko takich ludzi postrzega i wtedy żadne feromony nie pomogą. Wszystko zalezy co kto lubi