Dziewczyna z angielskiego… była randka i była rozmowa, pewnie by było coś więcej, ale ona była niestety… pustą blondynką. Szkoda, bo ładna laska, ale jak przychodzi co do czego (nie wiem czy była zestresowana czy co) to nie umie skleić zdania w kupę. Nie kontynuowałem znajomości pozakoleżeńskich. Trochę teraz głupia sytuacja wychodzi, bo chodzę z nią dwa razy w tygodniu na angielski, ale nic, nie przejmuję się tym
Nie jedną dziewczyną na szczęście człowiek żyje, bo właśnie wczoraj, w sobotę, była impreza urodzinowa kumpla. Użyłem tylko Perfect Ten, bez żadnej mieszanki i powiem tak: efektu na kobiety to nie ma takiego rewelacyjnego. Lepsze są NPA i Phx, ale to nie znaczy, że było źle, wręcz przeciwnie
Oczywiście laski się kręciły i znajomości też łatwo nawiązywałem. Nie miałem dużego jednak pola do popisu, bo prawie wszystkich znałem, więc próba nie była wymierzona. Zawsze powtarzam, że moim zdaniem fero najlepiej działają na ludzi, którzy nas nie znają.
